Tajfuny
ayremi
 Na dworze szaleją tajfuny, a ja, po niedzielnym wyjeździe najzajebistszych facetów jakich znam, siedzę we Wrocławiu i czekam na obóz. I jem szarlotkę. Pyszną szarlotkę <3

Obóz dla mangozjebów zaczyna się w poniedziałek wyruszeniem z Nysy z moją kochaną Miyu do Bukowiny Tatrzańskiej, a później niemal 2 tygodnie nieustannej fazy xD Mam nadzieję znaleźć kogoś z takim samym świrem na Hetalię. Może nawet uda mi się scosplayować Seszelkę, ale wczoraj ścięłam  włosy, więc i tak nie wyjdzie tak fajnie. Ale zobaczymy jak wyjdzie.

Mokro jest, a smutne piosenki są fajne.


Zdecydowanie zbyt dużo
ayremi
Dziś bardzo epicko zakochałam się po raz kolejny, za sprawą orgazmicznego wręcz rysunku Edwarda Elrica.


golden time lover by *KL-chan on deviantART

Spędziłam dzisiaj ciężkie dwie i pół godziny nad japońskim, bo już jutro kolejne zajęcia. Dalej mam wrażenie, że nie umiem zupełnie nic z tego, czego próbowałam się nauczyć. Uh, ja i moje ciągłe rozpraszanie się wszystkim wokół.

Aby załagodzić nieco obraz mojego niebotycznego lenistwa mogę powiedzieć, że skromny projekcik zatytułowany obecnie Wisiorek z Karneolem ruszył do przodu. I to o cały jeden rozdział i kilka rozjaśnień fabuły w mojej głowie, która to niezmiernie potrzebuje dogadania z moimi kochanymi betami. 
Od czwartku zamierzam pracować już z pełną parą nad tym przeklętym Wisiorkiem, specjalnym fikiem do Hetalii dla pewnej osoby z dA i w końcu rozdziałem na bloga, którego tak bardzo dopomina się Sasha.

Orgazm płuca
ayremi
 Dupa wszystkim.

Dziś za sprawą mojej kochanej przyjaciółki dowiedziałam się, że orgazm płuca jest możliwy. Lewego w jej przypadku. Niemoge xD

Świt
ayremi
Świta. Normalnie super =.=

Nowe spostrzeżenia?
Mam upierdolony monitor i chyba przestaję ogarniać, co dzieje się wokół mnie. Mam Final Fantasy XIII i beznadziejna w tym jestem. Nie przetrawiłam jeszcze, że są wakacje.

Wczoraj wróciłam po tygodniowym pobycie najpierw w Kłodzku, potem we Wrocławiu.
Stałam się zacną posiadaczką plakatu z jednym z moich ulubionych obrazów - "Pocałunkiem" Gustava Klimta. Również IKEA została okradziona ze świeczek zapachowych o łącznej ilości 54 sztuki. Z tego akurat jestem bardzo zadowolona.
Porządnie wymęczyłam moje Band Hero, Buzz'a i LittleBigPlanet. Za to lekkie zaległości w czytaniu i pisaniu mam.

Po raz kolejny przeczytałam najcudowniejsze na świecie Liceum Yaoi kochanej Hiru. Tu powiem jeszcze, że cholernie za nią tęsknię, ale błagania o kontynuację lub chociaż najmniejszy odzew wciąż spełzają na niczym.
Przy okazji czytania wróciłam też do słuchania radia Banzai, którego też bardzo mi brakowało. Cofam się, zamiast w końcu postawić krok w przód. Cóż, nad tym trzeba będzie popracować.
DeviantART wciąga mnie na dobre godziny. To już kolejne uzależnienie.

Przy okazji pozdrowię najwspanialszą Lu, za to, że jest. Kocham Cię, Skarbie.
Oczywiście Frihet, która mogłaby się czasem odezwać do starszej siostrzyczki, pałętając się gdzieś po kraju.
No i jeszcze Sashę za to, że mnie pogania. Bez niej nie powstałaby nawet połowa tego, co jednak udało mi się wypocić w ostatnim czasie.

Mówią, że do twarzy mi z dziećmi. Może.

Uzależnienia
ayremi
Witam.



Mam ostatnio okropnego świra na punkcie jednego rysunku. Jest tak cudowny, że nawet nie potrafię tego wyrazić. Przynajmniej w moich oczach taki jest. A chodzi o ten właśnie:


APH- You'll be the heir by *koulin on deviantART

Jeśli chodzi o muzyczne uzależnienia, to od dłuższego czasu króluje u mnie Gorillaz. A konkretnie utworek El Manana


Od wczoraj za to mam nawrót na stare serie i między innymi Shaman King'a. Zasłuchałam się w Soundtrackach i Image Songach. Tu Anna bije na głowę wszystkich.




Ale o zupełnie czym innym miałam pisać.

W mojej torbie zawsze pałęta się jakaś książka(lub kilka). W sporym pośpiechu wyjechałam z domu na weekend. Już w drodze skończyłam Twierdzę(naprawdę bardzo polecam przeczytać) i zorientowałam się, że nie wzięłam nic nowego. No trudno, pomyślałam, zajęć mi nie brak. Wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że przez dwa dni śniły mi się stosy najzajebistszych ksiąg i książeczek. Wielkie, chwiejące się książkowe góry... X_X

Wniosek:
Moja bibliofilia ma się dobrze.le

Jamochłony
ayremi
 Dobry.

Myśl dnia? Jamochłony śpią w śpiworo-muszlach. Spostrzeżenie dzisiejsze: mam niebieskie pasemka.Tyle względem ambitnych odkryć.

Napisałam dzisiaj miniaturkę germancestową. Jestem niezadowolona.

Szukam kogoś, kto byłby skłonny pomóc mi w napisaniu piosenki. Do bloga głównie, ale nie tylko. Samej jakoś nie idzie mi sklecenie sensownego tekstu.

Dziękuję za uwagę, Jashin z wami.

Deszcz
ayremi
 Witam ponownie.

Dzisiaj odkryłam, że mój stanik skrzypi o.O A tak naprawdę, to tańczyłam w deszczu słuchając muzyki. I płakałam, czytając o murze berlińskim. I śmiałam się, bo taka prawie-śmierć czasami bywa zabawna. Tak naprawdę, nie wiem, co powiedzieć.

Jutro, a właściwie dziś, impreza urodzinowa Shiru-chan. Mam nadzieję, że wytrwam do w miarę przyzwoitych godzin wieczornych. A uczestników już teraz, z tego miejsca(mojego jakże zajebiaszczego materaca), pragnę pozdrowić. O. Kropka.

Bazgrołów na dzisiaj brak, pracowałam za to nad jednym z rozdziałów Liceum Diabelskich Nut, które prawdopodobnie będę publikować od września. Prawdopodobnie. Taki mam zamiar.

Na koniec powiem, że zmieniam się w germancestowego zombie. Paringi z Hetalii chyba naprawdę nigdy mi się nie znudzą.
Prusy~! *o*

Początek katuszy
ayremi
   Witam,
pewnie część z was zna mnie już z bloga ayremi-uzumaki.blog.onet.pl. Dla reszty powiem, że jestem dziewczyną, która podpisuje się Ayremi Uzumaki. Załóżmy, że wszystko ze mną w porządku.
Postanowiłam pisać coś na kształt dziennika, przy okazji publikując tu moje bazgroły, których powstaje sporo, a nie nadają się nigdzie indziej. Jeden z  tekstów zaprezentuję już dziś.

A Sashy przy okazji powiem, że rozdział został lekko przeorganizowany i pojawi się już niedługo. I tym razem mówię serio xD

A teraz zapraszam do przeczytania miniaturki "Jedno spojrzenie".

~~~

Jedno spojrzenie

Grupka osób przesiadywała w niewielkim barze. Jedna z dziewczyn przyniosła karty i próbowała dzięki nim odpowiedzieć na pytanie o powodzenie romansu jednego z towarzyszy. Adam, okręcając wokół palca czarny kosmyk, ze znudzeniem rozglądał się po sali. O tej porze kręciło się tam już sporo ludzi, który jednak zupełnie go nie interesowali. Tak samo jak totalnie bezsensowna rozmowa przy jego stoliku.


-Jak myślicie, ile trwa „romans”? – Spytała blondynka.


-Zależy z kim. – Szelmowsko uśmiechnął się Krzysiek.


Jego dziewczyna trzepnęła go w ramię.


Dalej padały różne odpowiedzi i przemyślenia, ale Adam już ich nie słuchał. Wyłączył się zupełnie z chwilą dostrzeżenia smukłej sylwetki. Nieznajomy chłopak siedział kilka stolików dalej, sącząc drinka. Również rozglądał się po sali. Ich spojrzenia spotkały się na ułamek sekundy. Adamowi zaparło dech w piersi. Odwrócił się do swoich znajomych i rzucił:


-Romans może trwać jedno spojrzenie.


?

Log in